W boeingu LOT, którym leciał Tusk nie było bomby
Tematyka:
BOR, bomba w Boeingu, samolocie, Tusk, bomby, lot do USA, premier, premiera, Dariusz Aleksandrowicz
W samolocie LOT nie było bomby
Wczoraj (9.03) około godziny 18, polskie biuro LOT w Nowym Jorku odebrało telefon z informacją, że na pokładzie rejsowego Boeinga, którym premier Donald Tusk leci do USA znajduje się bomba - poinformował "Dziennik". Miał to być około sześciokilogramowy ładunek - napisała gazeta.
Polski premier odleciał do USA po południu. Wieczorem bezpiecznie wylądował w Nowym Jorku.
"Dziennik" dowiedział się, że informacja o telefonie została potwierdzona w trzech niezależnych źródłach: w polskim MSWiA, jak i w służbach odpowiedzialnych za bezpieczeństwo lotów. Telefon wykonała prawdopodobnie osoba niezrównoważona psychicznie.
Sprawę fałszywego alarmu bombowego wyjaśniają służby amerykańskie a Polska jest na bieżąco informowana o wynikach - poinformował rzecznik BOR Dariusz Aleksandrowicz. Na pokładzie samolotu nie znaleziono ani bomby ani ładunku wybuchowego - dodał.