Jak wielkie imprezy wpływają na branżę turystyczną, rozwój gospodarczy i życie ludzi?
Tematyka:
imprezy masowe, rozrywkowe, kulturalne, wzrost, rozwój turystycznej, turystyki, turystyka, rozwój gospodarczy, organizowanie imprez, Miss Świata, Forum Ekonomiczne, Wenecja, Berlin, puchar świata, maraton, impreza dla, sportowe, i, euro, jak, nynesham, wielkie, wpływ, sportowych, z
Imprezy kulturalne i ich wpływ na branże turystyczną
Wielkie imprezy kulturalne, rozrywkowe czy biznesowe generują ogromne możliwości rozwoju gospodarczego. Dlatego, chociaż ich organizacja wymaga wysiłku i ogromnych nakładów finansowych, warto dołożyć starań, aby jak najwięcej imprez na światowym poziomie odbywało się u nas.
Oto kilka przykładów. W 1994 r. Norwegia była gospodarzem zimowych igrzysk olimpijskich. Odnotowano wzrost PBK przekraczający 5,2%, podczas gdy rok wcześniej ten wskaźnik wyniósł 2,8%. W RPA aż cztery razy odbywały się finały Miss Świata, czego skutkiem był gwałtowny wzrost zainteresowania tym krajem. Liczba turystów w latach 1990-1995 wzrosła blisko czterokrotnie (z 1 mln. do prawie 5 mln.). Festiwal filmowy w Karlowych Warach, jak magnes przyciąga twórców i miłośników filmu. W tym czasie lokalni przedsiębiorcy cieszą się wzrostem obrotów rzędu 60%.
Przed wielką szansą stoi Warszawa. Tu we wrześniu odbędą się finały wyborów Miss Świata. Koszt przygotowania, na który składa się opłata licencyjna (5 mln. funtów brytyjskich, tj. ok. 30 mln. zł) i koszty organizacyjne, szacuje się na około 40 mln. zł. Organizacja zostanie sfinansowana przez tych, którzy osiągną zyski z tego przedsięwzięcia. Stolica ma przeznaczyć około 9 mln. zł, około 6 mln. zł telewizja publiczna, a reszta pochodzić będzie od miast odwiedzanych przez kandydatki na miss, Polska Organizacja Turystyczna i sponsorzy. Prezes biura Miss Polonia pani Elżbieta Wierzbicka czuwa nad przygotowaniami stosownych umów.
Entuzjastycznie śledzone na całym świecie wydarzenie, wpłynie na wzrost zainteresowania naszym krajem. Według szacunków do 2010r. odwiedzi nas o 5 mln. osób więcej, niż gdyby impreza odbyła się w innym kraju. Przeciętnie zagraniczny turysta wyda w Polsce 200$, co daje niebagatelną kwotę 1 miliarda $. Zatrudnienie znajdzie 21 tys. osób, a budżet państwa wzbogaci się o 240 mld. zł.
Już w trakcie trwania imprezy do kas restauratorów, hotelarzy, przewoźników itp. pieniądze zaczną płynąć szerokim strumieniem ( ok. 44 mln. zł). Telewizja polska na reklamach nadawanych podczas trwania gali, zyska 1,6 mln. zł. Wymierne korzyści z imprezy będą również udziałem Trójmiasta, Giżycka i Wrocławia, gdzie finalistki będą gościć przed finałem. Na osiągnięcie przewidywanych wyników finansowych, miasta musiałyby wydać nie mniej niż 30 mln. zł. na promocję.
Innym sprawdzonym sposobem promocji są wydarzenia ekonomiczno-polityczne. Prestiżowy szczyt Rady Europy kieruje na nasz kraj uwagę elit. Trwające trzy tygodnie Forum Ekonomiczne, które co roku odbywa się w Krynicy, ściąga tu polityków, ludzi biznesu z 40 krajów świata i rzesze dziennikarzy z ponad 80 redakcji (50 % stanowią zagraniczne media). Dzięki temu miasto jest rozpoznawalne w wielu krajach świata, a udział miasta w kosztach całej imprezy to zaledwie 100 zł. podczas gdy za kilkugodzinny pobyt finalistek Miss Świata pochłania 200 tys. zł. Całkowity koszt forum przekracza 5 mln. zł. i jest finansowany głównie przez partnerów komercyjnych. Krynica jest jednym z nielicznych, o ile nie jedynym, miejscem gdzie spotykają się przedstawiciele Wschodu i Zachodu. To reklama zarówno walorów turystycznych miasta, jak też pokaz umiejętności organizatorskich imprez o znaczeniu międzynarodowym.
Innym sposobem na ściągnięcie turystów są imprezy sportowe. Puchar Świata w skokach narciarskich Jest dla Zakopanego wspaniałą wizytówką. Wielu kibiców przyjeżdża obejrzeć widowisko i zostaje na kilka dni. Około 20% to turyści zagraniczni. Firmy związane z obsługą ruchu turystycznego i właściciele prywatnych kwater mają z tego tytułu zwiększone przychody. Choć przygotowanie znaczących imprez sportowych, wymaga ogromnych kwot, to jednak zyski znacznie przewyższają nakłady. Jest to powód, dla którego Polska razem z Ukrainą stara się o organizację mistrzostw Europy w piłce nożnej w 2012r. Trzeba wybudować stadiony, bazę noclegową i drogi, kosztem kilku miliardów euro.Warto to zrobić, bo mistrzostwa ściągną kibiców, telewizyjne transmisje obejrzą steki milionów telewidzów, a powstałe na potrzeby obiekty będą służyć przez kolejne lata.
Wciąż niepopularne u nas, a sprawdzone i cieszące się wielką popularnością w krajach Europy Zachodniej, są maratony. Kandydatów do udziału w biegu w Berlinie jest tylu, że ustalono limit (ok. 30 tysięcy uczestników). Żeby wziąć udział w prestiżowych maratonach, trzeba dokonać zgłoszenia z dużym wyprzedzeniem. Często listy są zamykana na pół roku przed terminem. Są takie, o udziale w których decyduje losowanie, jak np. w Londynie. Tam, co roku o start ubiega się ok. 80 tys. chętnych, a biegnie tylko 30 tys. Dodatkowym dochodem dla organizatorów jest bezzwrotna opłata za udział w losowaniu (10 funtów). W Warszawie w ubiegłym roku liczba uczestników nie osiągnęła nawet dwóch tysięcy, z czego 350 to obcokrajowcy. Pomimo stosunkowo niskiej frekwencji, do kieszeni różnych podmiotów wpłynęła kwota rzędu 400 tys. zl.
Polska nie może też poszczycić się festiwalem filmowym o prestiżu Cannes, Wenecji, czy Berlina. A nasi południowi sąsiedzi mają festiwal w Karlovych Warach, który każdego roku swoją obecnością zaszczyca średnio 3 tys. akredytowanych zagranicznych gości. Ale też przyjeżdżają obcokrajowcy bez akredytacji. Polska, obok Niemiec i Hiszpanii jest partnerem organizatorów. Przy okazji festiwalu miasto promuje swoje piękno i zachęca korzystania z organizacji konferencji bądź wypoczynku.
Dobrze rozwinięta turystyka daje możliwości ożywienia gospodarczego regionów i miast. Często wspaniałe walory i atrakcje trzeba dobrze wypromować, pokazać światu, że warto je zobaczyć. Najprostszym sposobem jest organizowanie imprez o międzynarodowym znaczeniu, które zwabią zainteresowanych, o których będą pisać w gazetach i mówić w mediach. Trzeba dać się poznać, zaistnieć w świadomości jak najdalej poza granicami naszego kraju. I czas najwyższy, żeby zrozumieli to gospodarze polskich miast i regionów.